Troszkę motywacji

   Ktoś kiedyś powiedział, że Marketing Sieciowy jest dla każdego, ale nie każdy nadaje się do Marketingu Sieciowego. Kiedy jest się wystarczająco długo w branży nie sposób nie zauważyć, że Marketing Sieciowy charakteryzuje się dużym współczynnikiem retencji dystrybutorów, który może być czasami wyższy niż w tradycyjnym biznesie. Najlepiej wyrazi to chyba niemalże poetycki cytat z książki Og'a Mandino „Największy kupiec świata": 

„Kariera którą wybrałem, daje wiele wspaniałych możliwości, ale równocześnie pełna jest udręki i rozpaczy, albowiem gdyby zwłoki tych, którzy ponieśli klęskę, ułożyć jedne na drugich, rzuciłyby one z wysoka cień na wszystkie piramidy tej ziemi."

 Jest wiele czynników które wpływają na ten stan rzeczy, ale jednym z nich jest kompletne niezrozumienie prawa tzw. „średnich wyników", o którym napiszę w dalszej części artykułu, oraz niewłaściwe podejście do niepowodzeń i porażek.

 Kiedy ludzie podejmują działanie w jakimś programie w branży Marketingu Sieciowego, ich decyzja jest często poparta dużym ładunkiem emocjonalnym, który towarzyszy rozpoczęciu nowej kariery czy działalności biznesowej. Często dystrybutorzy wychodzą na świat z przekonaniem, że skoro oni podjęli współpracę z daną firmą, wszyscy inni powinni zareagować w taki sam sposób. Ci z was, którzy są w branży dłużej niż miesiąc czasu, już na pewno wiedzą, że to niekoniecznie jest prawdą. Ale co jest najważniejsze, to zrozumienie, że tak już jest i nie nam jest to zmieniać.

 Chociaż sam przyprowadziłem osobiście do swojej firmy kilkadziesiąt osób w pierwszych miesiącach działania, znam osoby, które w ciągu całej swojej kariery w MLM, nie pozyskały do swojego biznesu ani jednej osoby. Kiedyś czytałem, że średnia branżowa ilość przyprowadzonych do biznesu ludzi to 2,5 osoby na dystrybutora. Dlaczego taki niski wynik? Ponieważ, prowadzi się tu politykę otwartych drzwi i każdy, nawet bez wstępnego przygotowania może zostać dystrybutorem i nie ma tu żadnej selekcji. Wobec tego większość ludzi, którzy stawiają pierwsze kroki w branży MLM, poddaje się po kilku nieudanych próbach rekrutacyjnych do biznesu. Dlaczego ludzie tak szybko i łatwo się poddają?

 Problem tkwi w naszej współczesnej zepsutej do szpiku kości mentalności i braku umiejętności radzenia sobie ze słowem „NIE". Jesteśmy po prostu społeczeństwem które można określić słowami „Tu i Teraz". Przyzwyczailiśmy się do otrzymywania wszystkiego w natychmiastowym tempie i nie mamy w sobie krzty cierpliwości. Nie mamy już cierpliwości do niczego, nawet do samych siebie. Szybko chodzimy, szybko mówimy, myślimy, bierzemy prysznic , szybko jemy, niektórzy nawet miłość chcą załatwić w tempie odgrzania zupy w mikrofali i co gorsze, chcemy natychmiast widzieć rezultaty.

 

Poza tym nie potrafimy poradzić sobie z odrzuceniem. Na słowo „NIE" dostajemy drgawek i często odmowę traktujemy personalnie. Media i społeczeństwo wmówiły nam, że musimy wszystko robić dobrze i nie ma miejsca na pomyłkę. To powoduje, że zamiast podejmować dalsze próby, zamykamy się w naszych mieszkaniach i unikamy jakiejkolwiek konfrontacji z otoczeniem, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Boimy się popełnić błąd i co gorsze, boimy się, że coś nam nie wyjdzie.

A przecież już tekst z liczącego prawie dwa tysiące lat tekstu biblijnego uczy nas, że jest trochę inaczej niż niektórym z nas się wydaje.

Na samym początku chcę zaznaczyć, że nie dbam o to, czy jesteś wierzący czy też nie, czy wyznajesz chrześcijanizm, judaizm czy islam... Chcę tylko byś zwrócił uwagę na mądrości zawarte w jednej w opisanych w Nowym Testamencie przypowieści, której puenta świetnie odnosi się też do branży Marketingu Sieciowego, której wykładnię najlepiej wyłożył nie żyjący już trener, mówca i mój ulubiony mentor, którym jest Jim Rohn.

 Jest to przypowieść, którą niektórzy z was zapewne pamiętają, o bardzo ambitnym siewcy, który jak można wysnuć z kontekstu miał bardzo dobrej jakości ziarno, którym postanowił obsiać pole, a jej treść jest następująca:

„Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno ziarno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je.Inne padło na grunt skalisty, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo nie było głęboko w glebie. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i uschło, bo nie miało korzenia. Inne padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i wydały plon, wschodząc i rosnąc; a przynosiły plon trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny."

                                                                                                              EW. Św. Marka 4,3-20.

 A jak się to ma do Marketingu Sieciowego? Otóż historia ta ma więcej wspólnego z marketingiem, niż się może tobie z początku wydawać i jest najlepszym sposobem, by odpowiedzieć na zawarte w tytule pytanie. Ale co będę ci tłumaczył, lepiej będzie jak przyjrzymy się bliżej samej historii.

 Pierwszy werset, mówi że ziarno padło na drogę i zostało wydziobane przez ptaki. Ważne, żebyś zapamiętał z tej części historyjki, że cześć ziarna zostaje stracona z powodu ptactwa. Ziarnem w naszym biznesie jest, przekazywana przez każdego z nas, informacja o wspaniałym produkcie, usłudze albo szansie biznesowej. Zapytasz, co to oznacza?

 Cóż zapraszam Karola, żeby przyszedł na spotkanie i ten obiecał mi, że będzie na spotkaniu we wtorkowy wieczór. Przychodzę na spotkanie a Karola nie ma. Zastanawiam się, dla    Karol nie dotrzymał obietnicy. Przecież mówił, że będzie na sto procent. Teraz znam już odpowiedź, to ptaki..., to były ptaki mój drogi przyjacielu.

 Karol miał zamiar przyjść na spotkanie, by przyjrzeć się tej nowej możliwości na stworzenie dodatkowego dochodu, ale ktoś temu przeszkodził. Powiedział ktoś Karolowi - Nie pójdziesz chyba przyglądać się biznesowi w branży marketingu sieciowego? Na co Karol nieśmiało odpowiedział - może rzeczywiście sobie odpuszczę.

 Zapamiętaj więc zasadę numer jeden, która mówi, że cześć rozdziobią ptaki.

Teraz kiedy to się stanie, masz do wyboru dwie możliwości. Pierwsza, to gonić za ptakami, to jest na przykład chcieć spotkać się z człowiekiem, który zniechęcił twojego kandydata i nauczyć go lekcji..., ale osobiście uważam, że to nie jest najlepszy pomysł. Co się dzieje, kiedy zaczynasz się uganiać za sceptykami, by przekonać ich do branży? Zostawiasz swoje pole, bez opieki, co odciąga cię od twojego ostatecznego celu. Musisz zrozumieć, że tak już jest w tym życiu i zamiast się tym zamartwiać, zadaj sobie proste pytanie: „Czy to nie jest interesujące?"

 To jest co sobie każdy myśli - przecież obiecał mi, mówił że na pewno przyjdzie! Człowiek nie może zmrużyć oka, próbując zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. Ale teraz już wiesz, że to były ptaki.

 Jest jednak reszta historii, która mówi, że siewca kontynuował sianie. Co jest tajemnicą jego sukcesu? Nie zatrzymywał się, tylko szedł dalej siać swoje ziarno. Pamiętaj, że jeśli będziesz nieprzerwanie siał, ptaki nie zdołają wydziobać wszystkiego, takie już jest prawo natury.

 Dalej historia mówi, że ziarno padło na skalistą glebę i okazuje się, że plon z tego ziarna też nie należy do ciebie. Ale tu historia nabiera trochę innego biegu. Posiane ziarno zaczyna przecież wzrastać, ale obumiera już pierwszego dnia, kiedy przypieka je słońce.

 Pozyskałem do biznesu Marysię i ta przyszła na pierwsze spotkanie szkoleniowe, ale tydzień później ktoś jej coś naopowiadał i Marysi już nie ma na następnym spotkaniu. Myślę sobie, przynajmniej była z nami aż cały tydzień. Co się stało? Zapamiętaj to stwierdzenie: Żar słońca pochłonie część upraw i ty znowu nie będziesz miał nic z tego. Kiedy coś takiego się tobie przydarzy, to jest co powinieneś sobie powiedzieć pod nosem: „Czyż to nie jest interesujące?".

 Co możesz z tym zrobić? Powiem ci to wprost, nic nie możesz na to poradzić. Tak już jest na tym świecie. Możesz chcieć to zmienić, ale nie podejmowałby się tego zadania. Wiesz, słońce wschodzi po wschodniej stronie horyzontu i są tacy co pytają, dlaczego tak jest, ale nie traciłbym na to pytanie swojego cenne czasu. Zapytasz, dlaczego Marysia nie pobyła z nami przez jakiś czas, dlaczego nie dała sobie szansy? Wiesz..., też nie zawracałbym sobie tym pytaniem głowy. Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Niektórzy po prostu NIE ZOSTAJĄ i jeśli ktoś opuści twój zespół, musisz zrozumieć, że to jest jedna z tych osób. Teraz przynajmniej wiesz do jakiej kategorii ich zakwalifikować, prawda?

 I nie możesz tego zmienić, to jest jak zmienić kierunek obrotu Ziemi, nie masz na to wpływu. Co możesz zrobić, to podporządkować się tym prawom i znaleźć sposób, by jakoś w tym egzystować. Ja tego nie ustawiłem w taki sposób. Możesz powiedzieć, że nie powinno tak być. Jim Rohn kiedyś powiedział coś, co mi się bardzo spodobało: „Kiedy będziesz miał w posiadaniu własną planetę, możesz zmienić to wszystko, ale na tej planecie jesteśmy gośćmi i musimy zaakceptować rzeczy takimi, jakie one są."

 A teraz odkryjmy sekret naszego ambitnego siewcy. Co robił nasz bohater? Szedł dalej przed siebie i siał. To jest, co siewca musiał zrobić, by móc kontynuować swoje dzieło..., musiał nauczyć się radzic sobie ze swoimi porażkami. Ale to nie koniec.

 W dalszej części historia mówi, że ziarno padło miedzy ciernie. Niektórzy mogą zapytać - jak dużo przeciwności może spotkać człowieka w jednej opowieści? Dobrą wiadomością jest to, że na tym nie kończy się nasza historia.

 Teraz nasze ziarno znowu zaczyna wzrastać pośród chwastów, ale zostaje zagłuszone przez ciernie i obumiera. Zapamiętaj więc, że część zostanie zagłuszona przez chwasty i to też nie będzie twoim udziałem. Czym wobec tego są te chwasty?

 Są to małe, błahe rzeczy, które odciągają naszą uwagę od ważnych rzeczy. Nie sposób, wszystkie wymienić. Dzwonię do Kamila i mówię – Kamil, mieliśmy tu dziś szkolenie i nie widziałem ciebie na konferencji. Karol mówi, przecież nie mogę być na każdym treningu! Pytam, dlaczego? Przecież jesteś w biznesie na ćwierć etatu! Na co słyszę, cały wachlarz wymówek. Słyszę, że musiał sam naprawić hamulce do samochodu. Tymczasem słychać w tle żonę, która pyta Karola, o której jutro odbiera samochód od mechanika. Potem słyszę, że musiał naprawić kran w łazience, przecież nie można pozwolić, by woda kapała w nieskończoność. I pech chciał, że musiał się tym zająć w Poniedziałek o 21:00 wieczorem, kiedy mamy trening dla początkowych ludzi, takich jak on.

 Ludzie pozwalają małym rzeczom, odciągnąć siebie od wielkich możliwości. Pozwalają, by błahe rzeczy powstrzymały ich od osiągnięcia wspaniałości. I czujesz się bezradny wobec tego wszystkiego, zadając sobie w milczeniu pytanie - co można z tym zrobić? Odpowiedzią jest – nic nie można z tym zrobić. Zapytasz, dlaczego? Proszę Cię, byś nie zajmował sobie więcej tym tematem głowy. Tak po prostu jest. Tak jak z tym, że po nocy jest dzień, a po dniu zapada noc. Musisz zrozumieć, że część twojej pracy pochłoną chwasty.

 Ale teraz są dobre wieści, przyjrzyjmy się raz jeszcze końcowej części historii. Siewca teraz..., co robi? Kontynuuje obsiewanie ziarnem. Marketer kontynuuje dzielenie się swoją szansą biznesową, kontynuuje prezentowanie swojej linii produktów, kontynuuje zapraszanie ludzi, by zapoznali się z możliwościami stworzenia dodatkowego dochodu. Oczywiście zapraszanie można by było ulepszyć, historia mogłaby być bardziej apelująca, ale bez względu na to, jak dobra jest twoje historia, prawo „średniego wyniku" będzie nadal działało. Ale czego dowiadujemy się z przypowieści?

 W końcu ziarno pada na dobry grunt. Teraz zapisz to sobie dużymi literami na swojej ręce albo czole: TO ZAWSZE NASTĄPI, jeśli będziesz nieprzerwanie siać. Jeśli będziesz dzielił się dobrym pomysłem wystarczająco długo, ewentualnie widomość ta dotrze do właściwych ludzi.

 Ale teraz jest dalsza kontynuacja tej historyjki.
Część dobrego, obsianego gruntu wydała plon 30-krotny, inna część 60-krotny a inna 100-krotny. Zapytasz pewnie, skąd taka różnica w liczbach?

 Nie zawracałbym sobie tym pytanie teraz głowy! Czy powiedziałem to wystarczającą ilość razy? Tak po prostu już jest. Ja kiedyś próbowałem spowodować, by ci, co robili trzydzieści , robili sześćdziesiąt, ale szybko przekonałem się, że to o wiele więcej niż to, z czym potrafię sobie poradzić. Chciałem kiedyś spowodować, by ludzie odnosili sukces w moim zespole, choćbym miał to przypłacić życiem albo zdrowiem i tak się prawie stało. Nabawiłem się prawie depresji. Niemal zaharowałem się w mojej pierwszej firmie na śmierć. Nie można tego robić! To jest, co trzeba czynić. Trzeba pozwolić każdemu pracować na jego poziomie, bo to jest, jak ci ludzie budują swoje życie i trzeba im na to pozwolić.

 Tak więc potrzebujesz pojąć, że tak jak istnieje w naszym życiu prawo grawitacji czy prawo termodynamiki, tak też rządzi naszym życiem prawo „średnich wyników". Niektórzy powiedzą tak, niektórzy powiedzą „NIE", może nawet większość. I można w tym miejscu poprawić wynik o punkt procentowy albo dwa w jakimś okresie czasu, kiedy zdobędziemy więcej doświadczenia. Niemniej jednak musisz też zrozumieć, że choć twoja szansa biznesowa może się wydawać dobra dla każdego, nie każdy będzie chciał z niej skorzystać. Dobrą wiadomością jest to, że są tacy, dla których to ma sens i Ty oraz ja jesteśmy tego najlepszym przykładem.

 Kiedy zaczynasz własny biznes, musisz nauczyć się cierpliwości. Jak już mogłeś wywnioskować z przytoczonej przypowieści, wszystko wymaga czasu. Lepiej nie można chyba tego wyrazić niż zostało to zrobione w następującym tekście:

„Wszystkiego może nauczyć się ten, kto żyje wiecznie, ale ja nie mogę pozwolić sobie na luksus wieczności. A jednak w ramach przyznanego mi czasu powinienem ćwiczyć sztukę cierpliwości, gdyż natura nigdy nie działa w pośpiechu."

 Biznes sieciowy oznacza odroczoną gratyfikację, podobnie zresztą jak to jest w tradycyjnym biznesie. Często jest ona tak odroczona, że wydaje nam się, że nigdy tam nie dojdziemy. Ale jak się już nauczyłeś z opowieści, prędzej czy później to nastąpi, pytanie tylko, czy będziesz wystarczająco cierpliwy, by tego doczekać i czy będziesz wystarczająco pracowity, by obsiać całe swoje pole. Jeśli masz dobre ziarno i jesteś ambitny, nie oglądaj się na nic, tylko siej.

Strefa Lidera

Moi Kochani Liderzy, już wkrótce otrzymacie dostęp do tej części strony, którą przygotowałam tylko dla Was.
Strefa Lidera to wyjątkowe miejsce, stworzone dla osób, które chcą sie rozwijać w Marizie.
Otrzymacie darmowe, ciekawe narzędzie do pracy.

Zapraszam wkrótce.